~Elena~
„Och, tylko na to spójrz”, powiedziałam śpiewnie, obracając w dłoniach różową kopertę znalezioną w poczcie.
Maya siedziała naprzeciwko mnie przy kuchennej wyspie, jedząc na śniadanie mieszankę owoców. Jej niebieskie oczy wbiły się we mnie z ciekawością; wyjęła truskawkę z miseczki i powoli ją żuła.
Pokazałam jej imię wypisane na różowej kopercie. „Ma… ma… Ya… Maya”, przeczytała powoli, mru
















