~Elena~
Trzydzieści minut i wciąż trwa. Tyle właśnie trwa moja rozmowa z Gemmą. Połowę tego czasu spędziłyśmy w milczeniu, płacząc.
Moje łóżko było zasłane pomiętymi chusteczkami. Gemma przeniosła się na swoją kanapę, popijając wodę z cytryną. Z jej strony również wszędzie można było dostrzec chusteczki.
– Kiedy jest ślub? – zapytałam, wycierając opuchnięte policzki.
Gemma pociągnęła nosem. Kiedy
















