"Co takiego?" - sapnęła Esther, a kolory opuściły jej pomarszczoną twarz. Jej gorączkowe dłonie zaczęły przesuwać się po małym ciele Leo, podwijając jego krótkie rękawki i szarpiąc za nogawki spodni. Szorstki materiał odsłonił otarte łokcie i rozcięte, krwawiące kolana. Widok słabej strużki krwi sączącej się ze skóry malucha wyprowadził Esther z równowagi. Były to dokładnie te same obrażenia, któr
















