Roland i Nadine oboje zaniemówili z wrażenia po jego słowach.
Roland wbił wzrok w Declana, a wyraz jego twarzy stawał się coraz bardziej ponury. "Co masz na myśli?"
Oczy Declana pozostały utkwione w policzku Sereny, gdzie wyraźny, czerwony odcisk dłoni ostro odcinał się na tle jej bladej skóry. W jego oczach szalała burza, a jego głos stał się jeszcze bardziej szorstki.
"Moja babcia musi odpocząć"
















