Oczy Sereny płonęły gniewem i była bliska płaczu. – Puść mnie!
Declan zdążył już wstać, a jego ciemne, jastrzębie oczy przyszpiliły ją w miejscu. – Uspokój się, a puszczę.
Serena wydała z siebie gorzki, kpiący śmiech, a jej oczy zaczerwieniły się jeszcze bardziej.
Wyrwała rękę z całej siły. – Declanie, naprawdę cię źle oceniłam. Jakim cudem ja w ogóle zakochałam się w kimś takim jak ty?
Wyraz twar
















