Miriam nie odpowiedziała. Po prostu na niego patrzyła.
– To żona mojego brata – powiedział nagle Declan, prostując się w fotelu.
Jego przystojna twarz pociemniała z niezadowolenia. – To, że Serena mnie źle rozumie, to jedno. Ale ty też?
Miriam westchnęła. – Declan, może ty nie masz takich intencji. Ale to nie znaczy, że inni ich nie mają. Widujecie się tak często. Prędzej czy później ludzie zaczną
















