Dłonie Sereny zacisnęły się na kierownicy z taką siłą, że pobielały jej knykcie, a twarz przybrała posępny wyraz.
„Znowu mnie okłamał!” pomyślała z goryczą.
Wyciągnęła telefon i wybrała numer Declana, ale nie odebrał.
Ogarnęła ją wściekłość, więc uderzyła pięścią w kierownicę. Balansowała na krawędzi załamania nerwowego.
Nagle zadzwonił jej telefon, przerywając ten zamęt. Spojrzała na ekran, zmars
















