Serena rozejrzała się po biurze. Upewniwszy się, że nigdzie nie widać Lyly, wypuściła długi oddech, którego – jak się okazało – nawet nie zauważyła, że wstrzymywała.
Sam widok Lyly wystarczył, by krew się w niej zagotowała. Słysząc jej głos, miała ochotę uderzyć tę kobietę tak, by straciła przytomność.
Na razie jednak musiała trzymać nerwy na wodzy.
Lyla celowo ją wcześniej prowokowała, polując na
















