Dłonie Sereny zacisnęły się w pięści. Wzburzenie w jej wnętrzu nie chciało ustąpić. Gwałtownie wstała i ruszyła w stronę drzwi.
"Zatrzymaj się." Głos Declana był spokojny i cichy, ale przeciął powietrze niczym ostrze.
"Przyprowadziłeś mnie tu, by mnie torturować, prawda?" zażądała odpowiedzi. "Zmuszasz mnie, bym patrzyła, jak odgrywasz ojca dla dziecka innej kobiety, jak jesteś mu tak oddany, że d
















