Serena wykorzystała ten moment, pchnęła drzwi samochodu i odeszła sprężystym krokiem, nie oglądając się za siebie.
– Sereno. – Brwi Declana zmarszczyły się. Ruszył, by pójść za nią.
Simon zamrugał, po czym szybko zastąpił mu drogę. – O rany, spokojnie. Wygląda na nieźle wkurzoną. Może po prostu daj jej trochę przestrzeni?
Declan odepchnął go, przechodząc obok. – Może ty powinieneś dać mi trochę pr
















