Przesunął się, by choć trochę zmniejszyć nacisk.
Wciągnęła ze świstem powietrze, a potem mocno go odepchnęła. "Wynoś się. Natychmiast."
Declan przetoczył się na bok, wciąż rozciągnięty na kanapie, z nieskupionym od alkoholu spojrzeniem. "Nie ma mowy. Zbyt dużo czasu mi zajęło, żeby tu wejść."
Sama bezczelność tych słów sprawiła, że o mało nie wybuchnęła śmiechem. Wynajął ślusarza, by włamać się do
















