"Reno, co ty robisz?" pisnęła Lyla, gorączkowo wyciągając chusteczki z torebki, by wytrzeć wodę z twarzy Declana.
Declan odtrącił jej dłoń; jego oczy, gdy wpatrywał się w Serenę, były ciemne i burzliwe. "Babcia potrzebuje kogoś u swego boku. Zorganizuję kogoś, kto odwiezie cię do domu."
Serena mocno zacisnęła dłonie na butelce z wodą. "Możesz zatrudnić opiekunkę albo kazać zostać Gilesowi. Bez wzg
















