Piszczące opony w końcu się zatrzymały. Samochód Declana agresywnie podjechał pod imponujące, betonowe schody miejskiego sądu, a gwałtowne hamowanie rzuciło Serenę lekko do przodu. Silnik głośno pracował na biegu jałowym, a niski, złowieszczy pomruk wibrował w ciężkiej ciszy wewnątrz kabiny.
Serena natychmiast wyciągnęła rękę i pociągnęła za klamkę od strony pasażera, pragnąc wreszcie zakończyć te
















