Duże, smukłe dłonie Declana delikatnie obejmowały stopę Sereny, masując ją z lekkim naciskiem. Ból był słaby, ale doznanie trudne do zignorowania.
„Nie” – powiedziała Serena, odmawiając z zimną twarzą.
Ostre brwi Declana zmarszczyły się, a jego przenikliwe spojrzenie skupiło się na niej. „Więc co proponujesz?”
Serena odwróciła wzrok. W półmroku jej profil wydawał się jeszcze delikatniejszy, ale je
















