Siedząc w samochodzie, Declan zadzwonił do Cartera.
"Hej, Declan, co tam?" odebrał Carter, a w tle słychać było głośny hałas.
Declan zapytał chłodno: "Gdzie jesteś?"
Carter wyczuł surowość w jego głosie i podał mu swoją lokalizację.
Declan odparł: "Ruszaj tyłek do rezydencji Mercerów. W tej chwili. I weź ze sobą komputer".
Po tych słowach natychmiast się rozłączył.
Kiedy odwrócił głowę, dostrzegł
















