"Po prostu nie mam na to ochoty. Czy to jakiś problem?" Serena wytrzymała jego spojrzenie, a jej oczy błyszczały przekorą.
Wyrwała dłoń i odwróciła się, by odejść.
Ale podążył za nią głos Declana. "W takim razie twoja przyjaciółka może jutro zostać w domu."
Zatrzymała się w pół kroku i odwróciła gwałtownie, wpatrując się w niego z niedowierzaniem. "Czy to groźba?"
"Jeśli zadziała," powiedział bezn
















