Miriam z obojętną twarzą patrzyła, jak Serena niemal ucieka z pokoju. Odwróciła się w stronę gabinetu, zapukała dwa razy i weszła do środka.
– Musimy dojść do tego, co dokładnie wydarzyło się wczorajszego wieczoru – powiedziała chłodno Miriam, wbijając wzrok w Declana i Victora. – Nie możemy tak po prostu niesłusznie oskarżać ludzi.
Declan zapytał: – Mamo, o czym z nią rozmawiałaś?
W oczach Miriam
















