Ciemne brwi Enza powędrowały w górę, przełamując jego opanowaną fasadę. Cichy, biały pokój zdawał się kurczyć wokół nich, podczas gdy ogromna, niebezpieczna prawda osiadała ciężko w przestrzeni między łóżkiem a krzesłem. Utrzymujący się zapach jaśminu nagle stał się gęsty, niemal duszący w pełnej napięcia ciszy. Siedział zamrożony przez długą chwilę, a jego umysł ewidentnie przetwarzał polityczny
















