Rzucając okiem spod ciemnych rzęs na dumnego, przystojnego mężczyznę, maszerującego u jej boku długimi krokami i próbującego dopasować się do jej rytmu, którego tempo celowo wyśrubowała za pomocą czystej demonicznej krwi, uświadomiła sobie, że człowiek potrafił dotrzymać jej kroku bez najmniejszego wysiłku, a nawet się nie zasapał.
Był niewątpliwie przystojny, ze swoją potężną sylwetką, szerokimi
















