Henry wziął głęboki wdech, wypełniając płuca rześkim morskim powietrzem, jednak zamiast rozluźnić supeł w jego brzuchu, rześkość tylko go zacieśniła. Głównie dlatego, że doskonale zdawał sobie sprawę, co czeka ich na tych otwartych wodach.
Jego statek znajdował się na samej awangardzie armady, a za nim płynęło pięćset okrętów połączonych armii. Na każdym statku przebywała taka sama liczba ludzkich
















