Klęcząc na jednym kolanie, Sara ostrożnie umieściła kwiaty w dołkach, które wygrzebała własnymi rękami, by uformować krąg wokół kopca ziemi. Uważała, aby nie zniszczyć korzeni ani nie kopać zbyt głęboko; nie chciała tak beztrosko marnować kwiatów, skoro ich znalezienie i tak wcale nie należało do łatwych. Spędziła godzinę, szukając tych polnych kwiatów, które mała dziewczynka tak bardzo kochała, i
















