"Ja..." Enzo zrobił krok do przodu, próbując sięgnąć w stronę dziewczyny, ale to tylko sprawiło, że spróbowała cofnąć się jeszcze bardziej, choć jej plecy były już wciśnięte w oparcie łóżka. Rozumiejąc, że nie ma gdzie uciec, objęła kolana pod kołdrą i wciąż się weń wpatrywała. Jej oczy nie opuszczały jego oczu, a łzy płynęły po policzkach.
Jej niewinne oczy, te, które przypominały błękitne niebo
















