„Zgubiłeś się w lesie, panie Micka?” Słysząc znajomy głos, kącik ust władcy ognia uniósł się w złowróżbnym uśmiechu.
Skanując otoczenie swoimi czerwonymi oczami, władca ognia nie dostrzegł niczego prócz splątanych gałęzi i drzew. Mroczny las w niczym nie przypominał jego imperium, tęsknił za zapachem ognia i dymu, gdyż zapach ziemi i mchu przyprawiał go o mdłości, chociaż nie mógł nic na to poradz
















