Mimo że ledwie miał siłę iść, Enzo biegł dalej, nie zatrzymując się, nie oglądając się za siebie, po prostu uciekał od granic, z dala od niej.
Widok jej oskarżycielskich oczu wyrył się w jego pamięci na zawsze; ogrom bólu i zdrady, jakie w sobie kryły, sprawiał jedynie, że biegł szybciej, powtarzając sobie, że był klątwą, że bez niego naprawdę będzie jej lepiej.
Ale czy na pewno? Jego kroki nagle
















