Sara leżała unieruchomiona pod grubymi, rozłożystymi korzeniami starożytnego drzewa. Lodowaty deszcz uderzał w jej wątłą postać, przenikając przez ubranie i zamieniając jej skórę w lód. Mróz pełzał po jej kończynach, blokując stawy w sztywnym, bolesnym uścisku. Tępy, ciężki ból promieniował przez jej mięśnie, ale ostrzejszy, bardziej brutalny ból zżerał jej wnętrze. Głód rozpruwał jej żołądek nicz
















