Gipsowy sufit głównej sypialni zdobiły rzeźbione, starożytne, wijące się pnącza, które zdawały się dławić blaknące cienie nocy. Enzo leżał płasko na plecach, z ciemnymi oczami utkwionymi w zimnych, kamiennych wzorach nad głową. Jego lewa dłoń poruszała się powoli, wodząc po nagim, ciepłym ramieniu odpoczywającej obok niego kobiety. Renata nie spała. Poznał to po napiętym, rytmicznym unoszeniu się
















