– Tylko nie tam! – wykrzyknęła Sara, a jasny wybuch śmiechu wydostał się z jej gardła, gdy rzuciła się do przodu, wymachując gorączkowo rękami w próbie powstrzymania go.
Enzo stał przy rozłożystym marmurowym blacie, z pewnym siebie uśmiechem przyklejonym do jego przystojnej twarzy. W dłoniach trzymał srebrną misę wypełnioną świeżo pokrojonymi w plastry jabłkami deserowymi. Zanim Sara zdołała zablo
















