„Sara...”
Enzo szepnął, odetchnął, krzyknął, a może po prostu wypowiedział to imię w myślach – nie miał pojęcia. Wszystko wokół niego się zatrzymało: czas, dźwięki, ruchy, jego umysł. Przez sekundę wątpił nawet, czy jego serce nie stanęło. Wciąż stał, ale nie czuł własnych nóg; nie wiedział, czy wierzyć swoim oczom. Była tuż przed nim – powód jego bezsennych nocy, dręczycielka jego serca i umysłu.
















