– Rozumiem, że nowi przyjaciele królestwa zgodziliby się nam pomóc?! – Henry wpatrywał się w dziewczynę przez kilka sekund. Pełen podziwu uśmiech, którym ją obdarzał, zbladł – nie dlatego, że był pod mniejszym wrażeniem, ale dlatego, że dziewczyna nie okazywała żadnych emocji, sprawiając wrażenie, jakby mówił do ściany, a nie do żywej istoty. Jej twarz skamieniała w tym całkowitym pozbawieniu jaki
















