Nyla obudziła się z gwałtownym wdechem. Omiotła wzrokiem nieznany pokój, w którym się znajdowała, a jej oczy rozszerzyły się na widok jej własnych ubrań, porwanych na strzępy i rozrzuconych po całej podłodze. Szybko zakryła górną połowę ciała prześcieradłem. Nawet nie zauważyła ciepłego ramienia owiniętego wokół jej talii, dopóki nie zacisnęło się, przyciągając ją bliżej.
– Co się stało? – wymamro
















