Grux leżał na grzbiecie z brzuchem do góry w umyśle Cassiana, kołysząc biodrami dla Sorena.
*Ale z ciebie dziwka.* – Cassian spochmurniał na zachowanie swojej bestii.
*Tylko dla naszego przeznaczonego...* – zamruczał Grux. Cassian tylko przewrócił oczami. *To nie tak, że w ogóle narzekasz... wszyscy jesteśmy nadzy...*
Grux nie mylił się. Soren leżał płasko na plecach, a Cassian okrakiem unosił się
















