– Panie?
– Czego! – krzyknął głęboki, szorstki głos zza mahoniowych drzwi wykonanych z dębowego drewna.
– Przybył pański *przyjaciel*...
– Wpuść go. – Mężczyzna wydał z siebie poirytowane westchnienie.
– Lucius – rzucił wesoło Stryk, wchodząc pewnym krokiem do pokoju.
– Czego chcesz? – warknął Lucius.
Stryk dał znak Lyli, by weszła do środka. – To moja przeznaczona, Lyla.
– Mam to gdzieś. – westch
















