– Cassy... – wyskomlał Soren pomiędzy wdechami.
– Mmm... – odparł Cassian, obsypując pocałunkami szyję Sorena.
Sorenowi udało się wyciągnąć Cassiana do szkoły na kolejny dzień zajęć, ale Cassian miał inne plany i po pierwszym dzwonku zaciągnął go czym prędzej do najbliższego schowka.
– Nie możemy... – Soren słabo odepchnął dłońmi ramiona Cassiana, jednak z jego ust wydostało się głośne sapnięcie,
















