Udało nam się ukołysać Freyę do snu, podczas gdy byliśmy otuleni jej skrzydłami. Zużyła mnóstwo energii, będąc tak zdenerwowaną. Na szczęście ciche mruczenie Balora i moje nucenie zrelaksowały ją na tyle, że jej skrzydła i cała reszta się schowały. Obecnie jesteśmy w naszym pokoju, leżę obok niej i patrzę, jak śpi.
*Ale z nas podglądacze, co?* zachichotał Balor.
*Miłość.* To wszystko, co odpowiedz
















