Cassian leżał, wpatrując się w ścianę, podczas gdy Soren wtulał się mocniej w jego klatkę piersiową. Jego umysł szalał od natłoku myśli, a one tylko sprawiały, że jego krew wrzała jeszcze bardziej.
Cassian powoli podniósł się z łóżka, upewniając się, że nie obudzi Sorena, i ruszył w stronę salonu.
Gdy Cassian wszedł do pomieszczenia, powitali go rodzice jego i Sorena.
Paskudne warknięcie opuściło
















