"Tatusiu, gdzie jest moje auto... Potrzebuję mojego auta!" – zawołał płaczliwie Mickey, przeszukując swój mały plecaczek.
"Nie zabrałeś go, skarbie." Jett pochylił się i potarł go po plecach.
"Nie! Moje auto... Potrzebuję mojego auta, tatusiu!" – płakał Mickey, wycierając oczy.
"Dobrze, chodźmy po nie." Jett westchnął, wyciągając do niego ręce. "Zaraz wracamy."
"Auto?" – zapytał Cassian, unosząc
















