„Kochanie, obudź się…” – wyszeptał Balor, składając delikatne, drobne pocałunki na całej twarzy Freyi.
„Nie… Mhm… Nie…” – zaprotestowała Freya, pocierając twarzą o jego ramię, którego używała jako poduszki.
„Dalej, maleństwo” – zaśmiał się Balor. „Mamy o czym porozmawiać, moja miłości”.
„Dobrze, ale chcę gofry i nuggetsy z kurczaczka” – jęknęła Freya, patrząc w oczy Balora. „Heej, ty nadal tu jest
















