„Patrz, kogo ukradłem…” Brant uśmiechnął się, gaworząc do małego księcia i kierując się do swojego łóżka, na którym siedział Garrick.
„Dawaj go tu!” Garrick wydął wargi, wykonując chwytający ruch rękami. „Kaelar nigdy nie pozwala mi mieć mojego wnuka tylko dla siebie”. Garrick zmarszczył brwi, kładąc Cassiana na łóżku przed sobą.
„To nie Kaelar, to Balor. Nie ufa ci do końca, ponieważ ciągle utrzy
















