VOKTOR
Trzymała mnie na dystans.
Oczywiście. O czym moglibyśmy rozmawiać, skoro nawet nie potrafiła mówić? Ale mimo wszystko...
Zerknąłem na kręconą główkę opartą na moich udach. Dahlia zasnęła oglądając Vaianę – znowu. W tym tempie równie dobrze mogliby obsadzić ją w głównej roli.
– Dahlio – szepnąłem. Przy niej nigdy nic nie było wiadomo; w jednej sekundzie spała, w następnej stała przy kanapie
















