ELARA
Moje serce waliło w piersi, gdy wpatrywałam się w studio baletowe. Strach przeszył moją skórę, a przez ciało przeszło to, co Dahlia nazywała kiedyś dreszczami.
– Elaro, spójrz na mnie – powiedział cicho Voktor, ujmując moją twarz w swoje duże dłonie. – Nie odejdę stąd. Będę tuż obok.
Lekko ścisnął moje policzki, wyginając moje usta w ciupas, a ja wpatrywałam się w niego. Mój wzrok uciekał w
















