ELARA
— Podoba ci się, kotku? — zapytał Voktor.
Oderwałam wzrok od sufitu, w który się wpatrywałam. Był pokryty malutkimi światełkami — jak małe słońca, ale zimne. W całym pomieszczeniu, w tym miejscu, które nazwał restauracją, było głośno. Za głośno.
Ludzie siedzieli na krzesłach takich jak nasze, stłoczeni dookoła. Niektórzy się śmiali. Inni mówili szybko, gestykulując, jakby rzucali zaklęcia. N
















