Krew trysnęła na twarz Ichorisa, gdy nóż rozciął gardło mężczyzny. Ciało upadło na podłogę z głuchym łoskotem. Ichoris zamknął oczy, a jego oddech stał się płytki. Pięć ciał przed nim — bez życia, krwawiących — ale jego myśli były gdzie indziej. Przy niej. Przy tej zakrwawionej twarzy, której nie mógł zapomnieć.
Po kilku sekundach gwałtownie otworzył oczy i spojrzał w dół na pięć trupów rozrzucony
















