Zmarszczył brwi, wpatrując się w krótką wiadomość od niej. Tylko dwa słowa: „Dziękuję”.
Nie wiedział dlaczego, ale to go zaniepokoiło. Coś było nie tak.
Zamiast odpisać, odwrócił wzrok i skupił się na świeżych śladach opon na ziemi — samochodzie, który właśnie odjechał. Dwóch jego ludzi pojechało dostarczyć jej to, o co prosiła.
Wychodząc z czatu, wszedł w kontakty i wybrał numer. Sygnał ledwo zdą
















