Elara siedziała na podłodze w sali kinowej, oparta plecami o fotel, z oczami utkwionymi w ekranie. Oglądała film z taką intensywnością i fascynacją, że siedzące za nią służące wymieniały zdziwione spojrzenia.
Kiedy powiedziano im po raz pierwszy, że w domu pojawi się nowa pani, zakładały, że będzie to ktoś pokroju Vivienne — ostra, władcza, może nawet chłodna. Nie spodziewały się jej. Nieśmiałego
















