Serce Elary waliło jak oszalałe, a strach pełzał po jej skórze niczym lodowate opuszki palców. Wpatrywała się w swój telefon — kołysał się niedbale w palcach Madrigal, jakby był czymś brudnym lub zaraźliwym. Jeden fałszywy ruch i upadnie na podłogę, rozbijając się w drobny mak. Sama ta myśl sprawiła, że Elara poczuła w środku paraliżujący chłód.
Nie mogła do tego dopuścić. Voktor byłby zły. Jej wz
















