VOKTOR
Nigdy nie może się dowiedzieć, co wydarzyło się zeszłej nocy.
Wpatrywała się w tę smugę, jakby jej umysł próbował nadać temu pozory bezpieczeństwa – i ponosił porażkę.
Powinienem był się umyć. Pomyśleć. Odetchnąć. Ale tego nie zrobiłem. A teraz patrzyła na mnie, jakby nie wiedziała, kim jestem.
Jakby w środku pękała.
Wyciągnąłem rękę. – Elaro...
Wzdrygnęła się. Moja klatka piersiowa pękła.
















