Voktor szedł korytarzem, aż w końcu skręcił za róg i dotarł do klatki schodowej, z której roztaczał się widok na wielki salon oraz ogromne, podwójne drzwi. Zaczął schodzić po schodach, mijając kanapę, na której Dahlia oglądała kreskówkę. Gdy ją mijał, dziewczynka cicho wstała i ruszyła tuż za nim.
Pociągnął drzwi i wyszedł na zewnątrz. Niezauważona, Dahlia prześlizgnęła się za nim.
Gdy tylko wysze
















