ELARA
– Elaro – zawołał.
Odwróciłam się. Był bez koszuli. Zaparło mi dech. Wybuchła panika – wcisnęłam twarz w poduszkę, ukrywając łzy. Nie mógł tego zobaczyć. Nie mógł.
Kiedy uznałam, że już nie płaczę, usiadłam. On już tam był. Z dłońmi na moich ramionach. Z twarzą stężałą w furii.
Co takiego zrobiłam?
Czy wiedział? Czy zamierzał... mnie uderzyć?
– Kto ci to zrobił? – Jego głos był cichy, wycedz
















