Elara zamrugała i otworzyła oczy. Ciemność.
Pokój był pochłonięty przez cienie, zasłony szczelnie zaciągnięte.
Odwróciła głowę. Nic. Żadnego dźwięku. Żadnego ruchu. Nikogo.
Panika wezbrała w jej wnętrzu. Wysunęła się z łóżka zbyt gwałtownie i zachwiała się, a serce łomotało jej w piersi.
Nienawidziła ciemności. Przypominała jej o tamtym miejscu.
Drżącymi dłońmi namacała sznurek lampy, pociągnęła –
















