Beatrix kipiała ze wściekłości.
Przemierzała salon niczym lwica w klatce, a jej palce gniotły brzegi trzymanej w dłoniach gazety. Jej pierś falowała w rytm gwałtownych oddechów, a twarz przybrała głęboki, niebezpieczny odcień czerwieni.
Nie mogła uwierzyć w to, co właśnie przeczytała.
Wszystko zaczęło się niewinnie – wyszła na zewnątrz, żeby odebrać pocztę, gdy nagle jej wzrok przykuł nagłówek w g
















